Uniwersytet III Wieku w Otwocku – Wycieczka do Grójca – 8 czerwca 2022 – FOTORELACJA

2022.06.08

Przy okazji wczorajszej wycieczki w okolice Grójca przekonaliśmy się że nie tylko Warszawa, Kraków, Wrocław czy Gdańsk są godne odwiedzenia. Taki, trochę zapomniany przez turystów region grójecki, też ma wiele do zaoferowania. Myślę że udało mi się skorzystać z tych zasobów i pogodzić obiecaną wycieczkę lekką, łatwą i przyjemną z potrzebami duszy, oczu i ciała.

Dla ,,duszy,, zwiedziliśmy dwa stare i piękne kościoły. Pierwszym był Kościół p.w. Św. Jana Chrzciciela w Łęczeszycach. Miejsce o którym wcześniej nie słyszałam okazało się miejscowością znaną już w czasach Jana Długosza. Pierwszy kościół został tu ufundowany już w roku 1392, a w roku 1639, otrzymał go wraz z przyległościami Zakon Paulinów. Jest zresztą jego gospodarzem do dnia dzisiejszego. O historii jego powstania, opowiedział nam jeden z jego mieszkańców ojciec Dariusz Cichor. Wnętrze kościoła trochę skromne, dosyć ciekawe, ozdobione iluzoryczną polichromią. W ołtarzu głównym XVIII-wieczny obraz Matki Bożej z dzieciątkiem. Jednak mój wzrok przyciągało rokokowe tabernakulum, ambona i chrzcielnica.

Jako drugi zwiedziliśmy Kościół Św. Trójcy w Belsku Dużym. Klasycystyczny, wzniesiony w latach 1776-1779 a ufundowany przez właściciela okolicznych dóbr Bazylego Walickiego. Tu również wysłuchaliśmy krótkiego wykładu. Ks. Jarosław, proboszcz, opowiedział nam nie tylko o genezie powstania kościoła, ale przybliżył nam również sylwetki wybitnych, zasłużonych dla kraju okolicznych mieszkańców. Jednym z nich jest zmarły w 1943 r. i pochowany na przykościelnym cmentarzu, książę Zdzisław Lubomirski, senator (1928-1938), Prezydent Warszawy (1916-1917), członek Rady Regencyjnej. Sam kościół bardzo piękny, bogato wyposażony, z wieloma XVII i XVIII wiecznymi obrazami i przepięknymi witrażami.

Następnym punktem programu był pałac Mała Wieś. I tu mogliśmy nacieszyć oczy. Zespół pałacowy z lat 1783-1786, wybudowany dla wojewody rawskiego-Bazylego Walickiego, zamieszkały w późniejszych latach przez rody Lubomirskich i Morawskich. Dzisiaj w rękach prywatnych rodziny Barańskich i udostępniony dla zwiedzających. Ponieważ wokół pałacu jest kilka pięknych, zadbanych i ukwieconych ogrodów, to naprawdę mogliśmy nacieszyć oczy.

Ostatni punkt ,,dla ciała,,zrealizowaliśmy w leśnym rezerwacie przyrody “Modrzewina”, gdzie czekała na nas gorąca grochówka, kiełbaski i ognisko, oraz niezmordowany graniem na akordeonie, pan Jacek.

Dziękujemy Edycie z BAR-u w Belsku za mistrzowskie przygotowanie cateringu, panu Jackowi za umilanie nam czasu muzyką i panu przewodnikowi Pawłowi, za zawodową sprawność, wiedzę i profesjonalizm.

Ja dziękuję moim koleżankom i kolegom za życzliwość, cierpliwość i wyrazy akceptacji.